Kiszonka w belach na przykadzie

15 Sierpnia 2016
 | Kategoria: Magazynowanie

Raz na jakiś czas staramy się urozmaicić treści na naszym blogu rozszerzając je o materiały wykraczające nieco poza samą uprawę i ochronę roślin. Tak też jest z tym wpisem. Prezentujemy poniżej ciekawy materiał przygotowany przez Dr Dave'a Daviesa z Silage Solutions Ltd. Materiał został opracowany po wizycie autora w gospodarstwie mlecznym korzystającym wyłącznie z paszy trawiastej w regionie Peak District powyżej Buxton (Wielka Brytania).

Gospodarstwo - kilka faktów

Gospodarstwo Dam Dale prowadzą bracia Gareth i Haydn Fletcher oraz ich ojciec Jonathan. Leży ono na wysokości od 330 do 360 m npm, a roczna suma opadów przekracza tu 1,34 m. Pogłowie bydła mlecznego Fletcherów wynosi 350 sztuk łącznie z potomstwem, z czego dojnych jest 180 krów. Krowy przebywają przez cały rok pod dachem, a każda krowa daje przeciętnie 11.700 litrów mleka rocznie, przy udoju dwa razy dziennie.

Tym, co wyróżnia Fletcherów w branży mleczarskiej, jest ich metoda kiszenia oparta w 100% na kiszeniu w belach, z wyjątkiem 126 bel siana zafoliowanego. Dbałość o szczegóły jest kluczem do ich sukcesu i dobrze wiedzą oni, jakie znaczenie ma pasza nie tylko w aspekcie żywienia, lecz również zdrowia i ekonomiki ich przedsiębiorstwa rolnego. W tym celu stosują metodę, która ogranicza straty i daje się śledzić.

Bele przechowywane są w miejscu, które można określić jako składowisko. Tradycyjnie myślimy o składowisku jako o miejscu, w którym siano i słomę składuje się w stodołach. Jak jednak można zobaczyć na poniższym zdjęciu, mają tu dobrze zorganizowane składowisko do kiszenia w owiniętych belach.

Gospodarstwo Dam Dale z przyległym składowiskiem. Fot. dr Dave Davies

Nawożenie i koszenie

Zdali sobie sprawę z tego, że dbałość o szczegóły zaczyna się już na polu, w związku z czym wykonują cztery pokosy z tych samych pól dla grup mlecznych, przy nawożeniu zoptymalizowanym pod kątem wytwarzania wysokobiałkowej kiszonki z trawy. Odstępy między pokosami są krótkie, żeby zapewnić wysoką strawność, co za tym idzie wysoko przyswajalną kiszonkę energetyczną. Kiszonka dla młodzieży oraz krów niemlecznych robiona jest z innych pól, w reżimie trzech pokosów oraz bez potasu w nawozie, aby ograniczyć problemy z nadmierną dawką potasu podczas okresu niemleczności u krów. Dłuższe odstępy pomiędzy koszeniem dają niższą wartość energetyczną i niższe stężenie białka w kiszonce, czego właśnie potrzeba krowie nie dającej mleka.

W roku 1997 Fletcherowie chcieli rozbudować swoje mleczne stado, co wiązało się z zmianą terenu pod pryzmy do kiszenia na pomieszczenia dla bydła. Wtedy zdecydowali się przejść w całości na kiszenie w belach. Poświęcali więc swój czas i energię na zapewnienie sobie jak najlepszej produkcji sianokiszonek z beli, spełniających ich potrzeby. Większość wykorzystywanej przez nich koniczyny opiera się na pięcioletniej rotacji ponownego wysiewu z wysokocukrową wieloletnią życicą.

Produkcję kiszonki prowadzą wyłącznie ci trzej członkowie rodziny oraz jeden zatrudniony pracownik. Trawę kosi się po południu, przetrząsa i beluje przy pomocy prasoowijarki w dobę po skoszeniu.

Przetrząsanie trawy przed belowaniem. Fot. dr Dave Davies

Łącznie potrafią skosić ponad 32 hektary dziennie, wywożąc bele w ciągu 5 minut po owinięciu, ładując 14 beli na przyczepę. Haydn przyznał, że gdyby musiał zajmować się udojem, to bele mogłyby być na polu przez 2 godziny, lecz często czeka, zanim bele wyjdą z owijarki. Każdy pokos jest pryzmowany oddzielnie na składowisku, gdzie kiszonki dla krów mlecznych są przechowywane oddzielnie od kiszonek dla krów niemlecznych i młodzieży, a wszystkie kiszonki są zawsze dostępne dla karmienia zimą.

Kolejność układania na składowisku. Fot. dr Dave Davies

Legenda do powyższego zdjęcia:

  • 1st Cut - pierwszy pokos
  • 2nd Cut - drugi pokos
  • 3rd Cut - trzeci pokos
  • 4th Cut - czwarty pokos
  • Hay - siano
  • Dry Cow & Young Stock - krowy niemleczne i młodzież
  • 2014 Silage - kiszonki z 2014 roku

Używanie beli pozwala im na monitorowanie wszystkiego – beli, areału, pól i pokosów. Pozwala to Fletcherom na łatwe rozpoznawanie problemów związanych ze skuteczną uprawą traw na polach i odpowiednie ich rozwiązywanie. Bracia doskonale wiedzą jak ważne jest utrzymywanie jakości, koszą więc po południu w celu zwiększenia poziomów cukru, pozwalając trawie więdnąć szybko i nie dłużej niż przez 2 godziny, robiąc gęste i jednolite bele, a na koniec owijając i przemieszczając bele na plac składowy tak szybko, jak się tylko da.

Ta dbałość o szczegóły na każdym etapie ma kluczowe znaczenie dla ich działalności, aż po wybór folii do owijania bel. „Folia jest kolejnym krytycznym elementem całego cyklu. Chcę, żeby ta folia była solidna i nie darła się podczas owijania, a potem chroniła belę, dopóki nie skarmimy kiszonki – czy to będzie za dwa miesiące, czy za dwanaście”, mówi Gareth. „Dlatego inwestujemy w wysokojakościową folię, która zdała test czasu i wykonana jest z polimeru Dowlex”.

Trochę o efektach

W zeszłym roku, dla krów mlecznych zrobili 964 bele z pierwszego pokosu, 786 z drugiego, 730 z trzeciego oraz 686 z czwartego, co daje łącznie 2506 bel ze średnią 17,65 beli z akra przy czterech koszeniach. Dodatkowo, zrobili 671 bel sianokiszonki i 126 beli owiniętego siana dla młodych i niemlecznych krów, przy trzech pokosach. Jeśli chodzi o terminy, sianokiszonkę dla krów mlecznych robiono następująco: pierwsze koszenie było 25 maja, drugie 5 tygodni później, 1 lipca. Trzecie miało miejsce w drugim tygodniu sierpnia, zaś czwarte koszenie odbyło się pomiędzy drugim a trzecim tygodniem września. Odstęp czasu pomiędzy koszeniami na kiszonki dla młodzieży i krów niemlecznych jest o około 3 tygodnie dłuższy niż dla krów mlecznych.

Podczas karmienia utrzymuje się taką samą dbałość o szczegóły. Wszystkie cztery pokosy miesza się z wszystkimi pozostałymi uzupełniającymi plonami przy pomocy wozu paszowego, by dostarczyć paszę na każdy dzień w postaci całkowicie wymieszanej porcji. Zapewnia to całodzienną jednolitą karmę i pozwala na dokładne wymieszanie różnych pokosów. Przez okrągły rok zapewnia się dostawę dobrze wymieszanej porcji – dokładnie to, czego potrzebuje krowa dla osiągnięcia wysokiej mleczności.

Cztery pokosy przed podaniem. Fot. dr Dave Davies

Zapytałem obu braci, dlaczego uparli się przy używaniu beli, skoro niewątpliwie ich przygotowanie zajmuje więcej czasu i nakładów. Ich odpowiedzi dały wiele do myślenia: „W przypadku beli, bardzo rzadko cokolwiek się marnuje”. Zauważalne straty nie mogłyby chyba być mniejsze. Jest to świadectwem dbałości o szczegóły – od koszenia, po karmienie. Koszty produkcyjne szacują na około 30-35 funtów za tonę świeżego materiału, ponieważ jednak ich straty są niskie, to koszt do czasu trafienia paszy do pyska krowy jest podobny do metod alternatywnych i różni się od wielu kosztów ponoszonych przy kiszeniu w pryzmach.

Na pytanie o wyzwania związane z przemieszczaniem setek beli w czasie sianokosów, odpowiedzieli następująco: „Cóż, przewozimy 14 bel na przyczepie, przy średniej wadze 750 kg/belę. To jest ponad 10 ton, czyli mniej więcej tyle samo, co ładowność przeciętnej przyczepy do przewozu drobno posiekanego pokosu. Dalej, kiedy przywozimy to do składowania i umieszczamy na miejscu, nie musimy już wałować tego przez godzinę dla usunięcia powietrza, czego wymaga pryzmowanie. Z naszych bel powietrze zostało już usunięte”.

Rzuciłem im ostatnie wyzwanie, pytając, czy bele nie wymagają większego nakładu robocizny przy karmieniu niż pryzmy. Znów, nie zrobiło to wrażenia na Fletcherach: „Rozważamy zainwestowanie w urządzenie do usuwania folii z bel, ale, szczerze mówiąc, wiele czasu nam to nie zabiera przy pomocy ostrego noża. Kiedy folia i siatka są zdjęte, to praktycznie jesteśmy już w domu. W porównaniu z pryzmami, nie musimy zajmować się usuwaniem opon i ściąganiem plandek, jak również zdejmowaniem odpadów z góry i boków pryzmy, a potem odwożeniem ich na stos kompostowy. Nasze bele są skarmiane w minuty od otwarcia, natomiast sterta pozostaje otwarta na deszcz, wiatr i powietrze, przez cały czas pogarszając swoją wartość odżywczą”.

Jest jasne, że Fletcherowie włożyli wiele przemyśleń i wysiłku w swój system. Nie jest to żaden nadmierny luksus, gdy weźmie się pod uwagę, że pasza stanowi klucz do wydajności, zwłaszcza w przypadku wysokowydajnego stada dobrze zarządzanych krów. Składowisko jest utrzymywane w takiej samej czystości i dbałości, jak strefa paszowa i przejście. Stosując kiszenie w belach, mają metodę skarmiania wydajną kosztowo i czasowo. Jeśli cokolwiek potwierdziło się podczas mojej wizyty w gospodarstwie Dam Dale, to przekonanie, że dbałość o szczegóły na każdym kroku podczas całego procesu – aż po dobór właściwej folii – jest sprawą kluczową dla przedsięwzięcia. Innowacyjni rolnicy, entuzjaści, tacy jak Fletcherowie, zawsze szukają kolejnych rozwiązań dla ulepszenia swego gospodarstwa. A wszystko to robią, by krowy były szczęśliwe.


Administrator naszego bloga. E-pole nie ma przed nim tajemnic. Miłośnik natury, szybkich samochodów i mglistych poranków z filiżanką kawy w ręku.

Proponowane artykuły:
09 Grudnia 2019, autor: Bartłomiej Kowalski
Kolejny raz poruszamy kwestię kiszonki w balotach. Tym razem publikuje...
20 Czerwca 2017, autor: Krzysztof Szymański
Szkodniki w sadach to temat poruszany do tej pory na e-polu rzadko. Na...
08 Marca 2020, autor: Krzysztof Szymański
Tematem najnowszego odcinka filmowej serii o uprawie bezorkowej są… ma...
08 Czerwca 2020, autor: Krzysztof Szymański
W tym wpisie znajdziesz wszystkie najważniejsze informacje na temat za...
23 Stycznia 2020, autor: Bartłomiej Kowalski
Zapraszamy na pierwszy film z dość długiego cyklu o uprawie bezorkowej...
10 Maja 2017, autor: dr Sławomir Kutryś
Wiosna w tym roku jest bardzo kapryśna. Duże spadki temperatur, deszcz...